Naszła mnie wena na pisanie nowego bloga.
Jako że wyszliśmy z pieluszek i już nie dotyczą mnie (tak bardzo) zagadnienia niemowlęce,
postanowiłam pisać o życiu mym codziennym czyli pracy i szamotaniu się po pracy :)
Dziś wtorek. Funkcjonowało kiedyś u nas w biurze takie powiedzenie:
jak Ci się nie chce drugi dzień z rzędu, to znaczy, że jest wtorek :)
Wszyscy śpiący jacyś i nieobecni.
Wiosna przyszła w końcu ... wszystkich natchnęło i od razu jest inaczej.
A mi się zachciało nowych butów, sukienek i takich tam różnych babskich!
u mnie w pracy mówiliśmy: piątek konia początek :)
OdpowiedzUsuń